• Wpisów:10
  • Średnio co: 32 dni
  • Ostatni wpis:187 dni temu
  • Licznik odwiedzin:1 644 / 358 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Kocham całym serce.
Dobranoc.
 

 
Od niedzieli spadło mi -0,7kg
Łącznie w 10 dni ubyło -4,7kg
Wypłynęła woda i pare gram tłuszczu.

Nie mam na nic ochoty, moja mama jest chora.
Powinnam ćwiczyć, ale znów brak mi chęci.
Praca mnie wykańcza, mam w niej lepiej niż na siłowni.
Moje nogi odpadają.

Zaniedbuje trochę drugiego bloga, mam kilka zaległych recenzji.
Poza tym piszę jedną książkę a już mam pomysł na drugą.

Wasza H.


 

 
Minął tydzień.

Dobry tydzień, a przede wszystkim owocny.
Brakuje mi już tylko motywacji do ćwiczeń.

Boli mnie tylko to, że gdy zaczełam sobie wszystko układać w innych sprawach się psuje. Muszę być silną kobietą, silną i niezależną. Determinacja i silna wola to podstawa, nie potrzebuje nikogo.
Nikt nie ma prawa o mnie decydować. Nie dam się zniszczyć.

Wasza Hidden.
 

 
Wracam tu.
Trochę mi dziwnie.

Przedtem pisałam tu o życiu, codziennych sprawach i wszelakich troskach. Dziś, blog nabiera nowego charakteru ma stanowić zapiski z walki o nową siebie - nie tylko ciałem ale także duszą. Trzy lata temu schudłam dziesięć kilo, jednak po tym czasie waga wróciła, a nawet powiększyła się. Nie jadłam dużo, a mimo to waga ciągle rosła - złe wydarzenia, brak czasu i multum stresu podbijało wynik. Jednak w poniedziałek powiedziałam dość - KONIEC! A od tego dnia waga zmiejszyła się o 4kilo. To dobry znak!


 

 

22.01.2017 rok

Trochę mnie tu nie było.
Bez zmian.
Pękam,
zapadam się,
wpadam.
Nie rozumiem,
nie pojmuje,
ratujcie.
 

 
06.01.2017 rok

Jest mi tak źle,
mam ochotę wyrwać sobie włosy.
Jak mam zapomnieć o nim..
 

 

06.01.2017 rok

#Moje #beznadziejnie

Miłość jest czymś na obraz zakazanego owocu,
grzechu poczynionego przez dwoje kochanków w boskim ogrodzie.
 

 

30.12.2016 rok

Dzis poraz kolejny snuje marzenia o napisaniu swojej książki. Te myśli oplatają moją skórę zaciskając bicz; w myślach jestem tuż obok nie tuzinkowych bohaterów i ewentualnych sytuacji. Niestety przede mną stoi wróg - zwą go brakiem pewności siebie. Czasem mam wrażenie, że to własnie on zabija we mnie pragnienia, w zardku odbiera szanse rodzącej się historii. W przestrzeni rozdzieram słowa padające gdzies w komentarzach o powrocie na Wattpad ale, czy tam ktoś nie przywłaszczy sobie moich pierworodnych dzieci?O matko ryzyka doradź mi bo pogłębia się mój monolog, rozdziera mnie cisza wydarta jak jego kawałek koszuli by opatrzeć ci ranę.

 

 

26.12.2016 rok

#Coś #mojego.

Znów zapada się ziemia, ciężka jak głaz.
Nicość, wiara w siebie zatacza pętlę na bladej szyi.
Wszystko otacza się bezwiedną mgłą,
gaśnie nadzieja.
Jest tylko cisza pękająca o ściany niczyjej duszymojego.


 

 


25.12.2016 rok.

Wróciłam tutaj poraz kolejny, coś magicznego nie pozwala mi nie pisać. Najgorszym zdaje się być fakt tworzenia pod wpływem złych emocji, nie potrafię tworzyć wesoła czy uradowana dobrą nowiną. Czasem chce mi się krzyczeć lecz jedyne co z siebie wydaje do głęboki wydech i krzyk stłumiony o czerwone ściany obolałego gardła. Stan przeszywającego bólu to norma od kilkunastu minionych dni, brakuje mi ciepła nawet książki nie przynoszą upragnionego azylu. Miłosć pozostawiła po sobie setki złudzeń i nie wypowiedzianych myśli, wszystkie krążą po mej głowie. Zostałam sama czy życie singielki to przeznaczenie zapisane gdzieś daleko w niebie? Jeśli tak to, jaki jest tego sens? Czy kiedys odnadzie się dusza, która złamie to fatum.

~ H.